Warmii i Mazur, Olsztyn

Turystyka piesza, rowerowa, spływy kajakowe, koncerty, wystawy...

Home Poezja Adam Asnyk "Ranek w górach"
Adam Asnyk "Ranek w górach" Drukuj

"Mieczysławowi Pawlikowskiemu na pamiątkę chwil wspólnie spędzonych w Zakopanem

 

 

Wyzłocone słońcem szczyty

Już różowo w górze płoną,

I pogodnie lśnią błękity

Nad pogiętych skał koroną.

 

W dole lasy, skryte w cieniu,

Toną jeszcze w mgle perłowej,

Co w porannym oswietleniu

Mknie się z wolna przez parowy.

 

Lecz już wietrzyk mgłę rozpędza,

I ta rwie się w chmurek stada......

Jak pajęcza, wiotka przędza

Na krawędziach skał osiada.

 

A z pod sinej tej zasłony

Świat przegląda coraz szerzej,

Z nocnych, cichych snów zbudzony,

Taki jasny, wonny , świeży!

 

Wszystko srebrzy się dokoła

Pod perlistą, bujną rosą;

Świerki, trawy, mchy i zioła

Balsamiczny zapach niosą.

 

A blask spływa wciąż gorętszy,

Coraz głębiej oko tonie;

Cudowności świat się piętrzy

W wyzłoconej swej koronie.

 

Góry wyszły, jak z kąpieli,

I swym łonem świecą czystem,

W granitowej świecą bieli,

W tem powietrzu przeźroczystem.

 

Każdy zakręt, każdy załom

Wyskakuje żywy , dumny,

Słońce dało życie skałom,

Rzeźbiąc światłem ich kolumny.

 

Wszystko skrzy się, wszystko mieni,

Wszystko w oczach przeistacza;

Gra przelotnych barw i cieni

Coraz szerszy krąg zatacza.

 

Już zdrój srebną pianą bryzga,

Gdy po ostrych głazach warczy;

Już się żywszy odblask ślizga

Po jeziorek sinej tarczy.

 

Już pokraśniał rąbek lasu,

Już sie wdzięczy i usmiecha

Brzeg doliny, a z szałasu

Dolatują śpiewne echa.

 

Przez zielone łąk kobierce

Dzwoniąc, idą paść się trzody....

jakaś rozkosz spływa w serce,

Powiew szczęścia i swobody.

 

Pierś się wznosi, pierś się wzdyma,

I powietrze chciwie chwyta;

Dusza wybiec chce oczyma,

Upojona a nie syta;

 

Niby lecieć chce skrzydlata,

Obudzona jak z zaklęcia,

I tę cała piękność świata

Chce uchwycić w swe objęcia.

 

 

Adam Asnyk (1838 - 1897)